O autorze
Jestem turystą rowerowym i narciarskim, wychowanym jeszcze w "starej szkole" PTTK. Od ponad 30 lat podróżuję po Polsce i Europie podczas jedno- i wielodniowych wędrówek. Ulubione miejsca - wyjątkowy Beskid Niski, aktywne Góry Izerskie, wspaniałe Dolomity.

Od kilku lat prowadzę blog podróżniczy Znajkraj, gdzie dzielę się relacjami z naszych najciekawszych aktywności na rowerze i na biegówkach. Prowadzę popularny profil turystyczno-krajoznawczy na Instagramie.

Publikuję na łamach kultowego Magazynu Turystyki Rowerowej Rowertour. Jestem członkiem konsorcjum turystyki rowerowej Polskiej Organizacji Turystycznej. Współpracuję z organizacjami turystycznymi z Polski i z zagranicy.

Łódzkie aktywnie. Łódzki Szlak Konny w dolinie Warty

Meandry Warty w Łódzkiem
Meandry Warty w Łódzkiem Fot. Szymon Nitka, Znajkraj
Zwykle pochmurna, mało przyjazna późna polska jesień wcale nie musi oznaczać konieczności wstawienia roweru do garażu. Grudniowy weekend może być okazją do wybrania się w mniej popularny region lub innego spojrzenia na znane miejsce. Dla mnie stał się okazją do trzeciej wizyty w aktywnym Łódzkiem. I tak - po udanych rowerowych trasach po zachodniej i północnej części województwa łódzkiego - trafiłem na jego południowe końce. Ruszyłem rowerem na Łódzki Szlak Konny, który - zresztą zgodnie z zamysłem twórców - może być pokonywany w ten sposób, lub nawet na piechotę.

Aktywny weekend w województwie łódzkim zacząłem od Radomska, gdzie za bardzo interesujące miejsce do odwiedzenia uznałem... Fabrykę Mebli Giętych "Fameg". Te niepozorne na pierwszy rzut oka krzesła, obecne w wielu domach i zakładach pracy, są efektem prawie 150-letniej tradycji, jaką zapoczątkował w Radomsku w 1881 roku Michal Thonet i jego synowie. Najpopularniejszy model sprzedano w ponad 60 milionów egzemplarzy. Czy to nie wystarczy, by fabrykę krzeseł uznać za miejsce wyjątkowe? Dziś na parterze biurowca firmy można obejrzeć wystawę produkowanych w fabryce modeli krzeseł.

Łódzki Szlak Konny poznawałem podróżując po cichych drogach leśnych i polnych traktach Łódzkiego. Szlak składa się z dwóch pętli o łącznej długości aż około 2000 kilometrów, a mnie prowadziła pierwsza, prowadząca szeroką pętlą wokół całego województwa. Po drodze miałem okazję widzieć przygotowane miejsca postojowe dla konnych turystów, stajnie i wypożyczalnie koni, a także miejsca noclegowe polecane przez twórców szlaku - gospodarstwa agroturystyczne, pensjonaty i hotele.

Kolejnym większym miastem na mojej trasie był Wieluń. Bombardowanie miasta jakie miało mieć miejsce 1 września jeszcze przed pamiętnymi wydarzeniami na Westerplatte powinno właśnie Wieluniowi przynieść smutny przydomek miejsca, gdzie rozpoczęła się II wojna światowa. Robiące wrażenia kadry z tych wydarzeń uchwycone z pokładów niemieckich samolotów zwiadowczych można oglądać dzisiaj w Muzeum Ziemi Wieluńskiej w towarzystwie oddanego kustosza placówki. Który zwiedzanie wzbogaci o wiele ciekawych anegdot i uwag.


To właśnie tam, w muzeum w Wieluniu, dostrzegłem na jednym ze zdjęć niepozorny zalesiony pagórek podpisany jako unikatowe grodzisko leżące niedaleko Wielunia. Szybka myśl, że ta pora roku może być dobrą okazją do ciekawego ujęcia tego miejsca bez zasłaniających go liści na drzewach. I w ten sposób wkrótce patrzyłem na jedno z zaledwie kilku zachowanych w Polsce grodzisk sprzed 800 lat dysponujących aż trzema fosami! W podniednym dokumentowaniu znaleziska nie przeszkodziła nawet rozpoczynająca się śnieżna nawałnica.

Możliwość ogladania mijanych okolic z powietrza przydała mi się jednak najbardziej nad Wartą. Nad tą dość spokojną i niesłynącą przecież z niezwykłych krajobrazów rzeką odnalazłem spektakularne widoki, o które wcześniej Warty bym nigdy nie podejrzewał. Efektowne meandry niedaleko Wielkiego Łuku Warty wyglądały wspaniale nawet podczas jesiennej aury i spod nisko zawieszonych, stalowych chmur zasłaniających Słońce.

Łódzkie po raz kolejny pokazało mi się jako bardzo ciekawe, zróżnicowane miejsce aktywnego wypoczynku. Wciąż imponuje mi zapał i rozmach, z jakim w Łódzkiem myśli się o turystyce aktywnej. Podczas mojej wycieczki po szlaku konnym mijałem wiele znaków pieszych i rowerowych, ale także tablice informujące o trasach biegowych dla tych jeszcze bardziej aktywnych gości województwa.

Szymon Nitka
Znajkraj
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...